poniedziałek, 16 lipca 2018

Strażniczka miodu i pszczół - Cristina Caboni

 Strażniczka miodu i pszczół - Cristina Caboni


 W powieści Caboni poznajemy Angelice - wędrującą pszczelarkę. Dziewczyna nie potrafi znaleźć sobie miejsca na ziemi. Gdzie tylko pojawią się problemy z pasieką pszczół, strażniczka od razu wsiada do swojego kampera i zjawia się w danym miejscu. Całą wiedzę na temat pszczół otrzymała od ciotki, która mieszkała w Sardynii. Jako dziecko Angelica nie miała łatwego życia. Na morzu zginął jej ojciec, zaś matka, aby je utrzymać wyjeżdżała z domu na kilka tygodni. Tak naprawdę wychowywała Angelice ciotka Jaja. Codziennie pokazywała dziewczynce jak obchodzić się z pszczołami, jak im śpiewać i jak zbierać miód. Pewnego dnia po dość długiej tułaczce, matka wręcza list dla Angelici, który zawiera cały spadek po Jaii. Ten list jest jedynym powodem, dla którego dziewczyna postanawia osiedlić się w Sardynii na stałe.

Nie będę ukrywać, że po sięgnięcie tej książki zmusiła mnie okładka. Jest wyraźna, piękna, estetyczna. Drugim zapalnikiem było to, że uwielbiam miód ( prawdziwy miód, nie ta chemia ze sklepowych półek ;)). Zaczynając czytać myślałam, że ta powieść będzie monotonna, nudna. Jednak dotrwałam do tego momentu kiedy matka wręcza Angelice list. Uwierzcie mi - przepadłam. Akcja ruszyła niczym kopnięta z buta (na pozytyw książki). Od tamtej chwili nie było mowy o wytchnieniu. Trzeba też zaznaczyć, że ta powieść uczy. Uczy o rodzajach miodu, jak on powstaje, jak się go obrabia. Ale przede wszystkim uczy tego, że trzeba walczyć o swoje do ostatniej deski.
Powieść jest doskonała na wakacje. Lekkość, nauka i akcja nie pozwolą czytelnikowi się nudzić.  

Z pewnością podam ją dalej dla przyjaciół :)

Tytuł: Strażniczka miodu i pszczół
Wydawnictwo: muza
Ilość stron: 448
Wydane: 6 czerwca 2018
Ocena: 8/10
Gdzie można kupić: muza
Za egzemplarz dziękuje:


 

7 komentarzy:

  1. Mnie jakoś ta książka nie kusi. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś na początku nie byłam przekonana, ale możliwe, że dam jej szansę, skoro w pewnym momencie akcja się rozkręciła.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ja w domu i wkrótce również się za nią zabieram :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Po przeczytaniu "Historii pszczół" M. Lunde mam ogromny sentyment do tych owadów :) Na pewno w przyszłości sięgnę po tę książkę, nie tylko ze względu na tematykę ale i przepiękna okładkę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Też mam już przeczytaną i muszę przyznać, że... uwielbiam tę książkę! :) Polecam wszystkim na wakacje!

    OdpowiedzUsuń
  6. Raczej nie dla mnie, ale okładka jest faktycznie prześliczna! Dobrze, że Tobie przypadła do gustu :)
    Pozdrawiam ♥
    https://ogrodliteracki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń